Czasem, gdy osoba trafia do gabinetu terapeuty, jej objawy z pozoru wydają się nieskomplikowane. Często jednak okazuje się, że związane są one z poważną traumatyzacją, której rozmiary dostrzegamy dopiero w toku dalszej pracy.
Dlatego właśnie potrzeba czasu, aby terapeuta zweryfikował swoje wstępne hipotezy na temat pacjenta i mógł podjąć służące mu interwencje.
Czym w ogóle jest trauma? I czy wszystko może nas straumatyzować?
Trauma jest pojęciem, które obecnie jest nadużywane. Używamy go często w języku potocznym, mówiąc na przykład, że sprawdzian, egzamin na studiach, czy rozmowa była dla nas traumą. Jednak taki opis najczęściej nie ma nic wspólnego z tym, czym trauma rzeczywiście jest.
Ludziom na całym świecie przydarzają się zdarzenia, które w psychologii i psychoterapii nazywamy potencjalnie traumatycznymi. Wiele z nas doświadczyło takich sytuacji jak:
-śmierć bliskiej osoby
-wypadek np. samochodowy
-katastrofa naturalna (powódź, pożar itd.)
-opuszczenie przez jednego z rodziców
-ugryzienie przez psa
I wiele, wiele innych.
Jednak nie każdy układ nerwowy w wyniku zdarzenia potencjalnie traumatycznego ulegnie rozregulowaniu, a w konsekwencji traumatyzacji.
Są osoby niezwykle rezylientne (odporne psychicznie), które nawet w obliczu trudnych doświadczeń zachowały stabilność układu nerwowego. Dobrym przykładem jest psychiatra i psychoterapeuta Viktor Frankl, autor książki ,,Człowiek w poszukiwaniu sensu’’, który ocalał z obozu koncentracyjnego i był w stanie funkcjonować w rzeczywistości powojennej, wykorzystując swoje trudne doświadczenia do późniejszej pracy.
Z pewnością również każdy z nas zna osobę, której dzieciństwo było wysoce naruszające, a osoba ta w życiu dorosłym deklaruje, że czuje się spełniona, szczęśliwa i spokojna.
Dlaczego więc jest tak, że te same zdarzenia mogą wpłynąć różnie na poszczególne osoby?
Układ nerwowy każdego z nas jest po prostu inny. Te same zdarzenia, które dla pewnej grupy osób będą mało znaczące, dla innych mogą okazać się przeciążające ich układy nerwowe i w konsekwencji traumatyczne.
Nie jest, więc rolą nikogo, a na pewno nie terapeuty oceniać, czy dane zdarzenie w życiu człowieka mogło go straumatyzować, czy też nie. Terapeuta koncentruje się na objawach pacjenta/klienta a nie na ocenie zdarzenia potencjalnie traumatycznego.
Trauma a raczej traumatyzacja to więc nie samo zdarzenie traumatyczne, które przydarzyło się człowiekowi, a reakcja układu nerwowego na to zdarzenie. Mówiąc więc o traumie mamy na myśli to, co dzieje się z układem nerwowym człowieka po zdarzeniu potencjalnie traumatycznym (np. wypadku).
Co powinien sprawdzić terapeuta, do którego zgłaszamy się po pomoc?
Zadaniem terapeuty jest sprawdzić, w jakim kontekście/momencie życia człowieka przydarzyło mu się zdarzenie traumatyczne i czy rzeczywiście to zdarzenie spowodowało odpowiedź traumatyczną układu nerwowego tego konkretnego pacjenta.
W praktyce terapeutycznej jest wiele podejść do pracy z traumą.
Wyróżniamy np.
-terapię odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych (EMDR)
-terapię poznawczo-behawioralną
-psychoterapię sensomotoryczną
-Somatic Experiencing (SE)
-somatyczną terapię traumy
I wiele innych.
Nie jest tak, że któraś z metod jest lepsza czy gorsza. Metod pracy jest tak wiele, ponieważ pacjenci różnią się i dla każdego z nich co innego może okazać się pomocne.
Każde z wymienionych podejść różni się przede wszystkim tym, jak postrzega rolę poznania, emocji, ciała i relacji międzyludzkich w leczeniu objawów traumy.
Trzeba również wspomnieć, że sama metoda nie jest tak ważna jak człowiek (terapeuta), który nią pracuje. Trauma jest rozregulowaniem naszego układu nerwowego, dlatego do pracy z nią potrzebne jest zbudowanie relacji terapeutycznej ze specjalistą, przy którym czujemy się bezpiecznie lub z którym to poczucie bezpieczeństwa jest dla nas możliwe do zbudowania. Przykładowo, osoba której układ nerwowy uległ traumatyzacji w wyniku działania człowieka prawdopodobnie nie stworzy relacji terapeutycznej z terapeutą, który przypomina jej oprawcę. Doświadczenie przebywania z terapeutą przypominającym oprawcę może okazać się dla takiego pacjenta zbyt triggerujące, lub nawet retraumatyzujące.
Mam nadzieję, że ten wpis przybliżył Wam nieco temat traumatyzacji, który jest niezwykle szeroki i skomplikowany. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej - odwiedzajcie stronę, nowe wpisy o traumie i traumatyzacji pojawią się niebawem.
Ściskam! J.
Zostaw Komentarz